Czy to jeszcze zabawka?
Data publikacji 22.03.2009

Przybyli na miejsce policjanci byli bardzo zaskoczeni, gdy okazało się, że plastikowymi kulkami strzelali 11-letni chłopcy z zabawki łudząco przypominającej broń gładkolufową, używaną na co dzień w formacjach mundurowych na całym świecie.
W tej konkretnej sprawie dzieci tłumaczyły, że strzelały po prostu w powietrze, że przechodzień dostał przypadkiem, że nie skrzywdziłyby nawet zwierzaka. A skąd „zabawka”? Sami wybrali i zamówili w sklepie internetowym, sami zapłacili, gdyż zbierali od dłuższego czasu na ten cel kieszonkowe. Rodzice o zabawce wiedzieli. Posiadanie jej nie jest przecież zabronione. Rozmawiali z dziećmi jak się nią „bawić”, aby sobie i innym nie zrobić krzywdy. Chłopcy dodali, z rozbrajającą szczerością, że prawie każdy z kolegów w ich szkole ma taki lub podobny model broni-zabawki i czasami urządzają sobie strzelaninę walcząc w grupach. Zakładają jednak kominiarki i ochraniacze na oczy oraz grube kurtki, aby celne strzały nie bolały. Miejmy nadzieję, że to zdarzenie będzie dla nich nauczką. I dla nas – dorosłych – również?
W Polsce trwają dyskusje, czy zaostrzyć przepisy dotyczące dostępu do broni palnej, czy też je zliberalizować. W niektórych krajach europejskich natomiast istnieją już przepisy zabraniające sprzedaży zabawek wzorujących się na broni powstałej po II wojnie światowej.
Grożenie nieprawdziwą bronią terroryzuje tak samo jak prawdziwą. Ofiara napadu jest tak samo przestraszona, tak samo boi się o własne życie. Poza tym używanie pistoletów-zabawek itp. kształtuje w nowych pokoleniach gwałtowne i niewłaściwe zachowania.
Dzieci w takich zabawkach widzą po prostu zabawki i nie myślą o tragedii kierując lufę w stronę człowieka czy zwierzęcia. A co widzą ich rodzice? Co widzą inni dorośli? A co myślą policjanci wysyłani na interwencję słysząc od dyżurnego, że ktoś strzela z okna do przechodniów? Być może liczą się z tym, że sami także będą musieli użyć broni... Czy spodziewają się sprawcy, który będzie miał poniżej 18 lat? Czy będą mieli czas, aby zareagować tak jak mówią przepisy w przypadku nieletniego sprawcy?
W Polsce trwają dyskusje, czy zaostrzyć przepisy dotyczące dostępu do broni palnej, czy też je zliberalizować. W niektórych krajach europejskich natomiast istnieją już przepisy zabraniające sprzedaży zabawek wzorujących się na broni powstałej po II wojnie światowej.
Grożenie nieprawdziwą bronią terroryzuje tak samo jak prawdziwą. Ofiara napadu jest tak samo przestraszona, tak samo boi się o własne życie. Poza tym używanie pistoletów-zabawek itp. kształtuje w nowych pokoleniach gwałtowne i niewłaściwe zachowania.
Dzieci w takich zabawkach widzą po prostu zabawki i nie myślą o tragedii kierując lufę w stronę człowieka czy zwierzęcia. A co widzą ich rodzice? Co widzą inni dorośli? A co myślą policjanci wysyłani na interwencję słysząc od dyżurnego, że ktoś strzela z okna do przechodniów? Być może liczą się z tym, że sami także będą musieli użyć broni... Czy spodziewają się sprawcy, który będzie miał poniżej 18 lat? Czy będą mieli czas, aby zareagować tak jak mówią przepisy w przypadku nieletniego sprawcy?


A to przykład innego pistoletu-zabawki. Skąd wiadomo, że to zabawka?
